Wspomnienia ze Starego Czorsztyna: Wielka głowacica z Dunajca

Dariusz Idus z głowacicą z Dunajca w Czorsztynie 11.11. 1990 roku. W tle ruiny zamku w Czorsztynie, dwór Drohojowskich i dworskie stodoły na Równi Czorsztyńskiej / fot. ze zbiorów Dariusza Idusa

Późnojesienne i zimowe wędkowanie w dawnym Dunajcu w rejonie Czorsztyna było niezapomnianym przeżyciem, głównie z przyczyn estetycznych. Widoku zaśnieżonego Przełomu Czorsztyńskiego nie da się nijak porównać do najpiękniejszej widokówki z obecnym zalewem w roli głównej. 

Pod koniec lat 80-tych i na początku 90-tych, „bujaliśmy” się  z kilkoma kumplami, w poszukiwaniu głowacicy po często już zlodowaciałych lub zaśnieżonych brzegach tej rzeki od Huby do Czorsztyna, zapuszczając się czasem aż do Sromowców. Każde głębsze miejsce przyprawiało o dreszcz emocji i szybsze bicie serca, gdy ciskaliśmy w granatowe głębie nasze przynęty.

Dariusz Idus z głowacicą z Dunajca w Czorsztynie ok. 1990 roku. Dwór Drohojowskich i dworskie stodoły na Równi Czorsztyńskiej / fot. ze zbiorów Dariusza Idusa

Wreszcie nadszedł ten dzień gdy po raz pierwszy po ’89 roku obchodzono Dzień Niepodległości, stanąłem na betonowym nabrzeżu starej przystani flisackiej pod zamkiem w Niedzicy z pożałowania godnym jak na dzisiejsze standardy sprzętem w ręku: trzymetrową wędką z pełnego włókna szklanego, przykręconym do niej NRD-owskim kołowrotkiem Rileh Rex i żyłką niewiadomej średnicy i wytrzymałości. Na końcu zestawu przywiązałem ostatnią błystkę jaka mi została po urwaniu wszystkich pod skałą Halką, gdzie poprzedniego dnia próbowaliśmy złowić głowacicę. Po mroźnej nocy mgły zaczęły ustępować i wstawał piękny, słoneczny poranek.

Dariusz Idus z głowacicą z Dunajca w Czorsztynie ok. 1990 roku. W tle ruiny zamku w Czorsztynie, dwór Drohojowskich i dworskie stodoły na Równi Czorsztyńskiej / fot. ze zbiorów Dariusza Idusa

Branie ryby nastąpiło w drugim rzucie, po prostu w bystrym w tym miejscu nurcie coś miękko „siadło”. Wtedy jeszcze nie miałem pojęcia o tym jak wygląda branie tej ryby, które bardzo rzadko jest silnym uderzeniem.  Po zacięciu nastąpiło wyjście do powierzchni wielkiego, metrowego okazu z otwartym pyskiem i szaleńcza walka częściowo w wodzie, a częściowo w powietrzu. Po chwili ryba była na brzegu – moja pierwsza głowacica z Dunajca.

Od tamtych chwil upłynęło dużo czasu i wiele się wydarzyło, Dunajec już nie płynie jak dawniej, w zasadzie nic nie jest jak dawniej, nie ma tamtej rzeki, ryb, ludzi, krajobrazów…Pozostały jedynie pożółkłe zdjęcia i wspomnienia.

Dariusz Idus

Głowacica z Dunajca w Czorsztynie ok. 1990 roku. Fot. ze zbiorów Dariusza Idusa

Przeczytaj także:
Willa Leopolda Szperlinga – Restauracja „Pieniny” – Stary Czorsztyn

Shares

Mecenasi portalu: