Willa Leopolda Szperlinga – Restauracja „Pieniny”

Willa Szperlinga ok. 1930 roku. źródło: Cyfrowa Biblioteka Narodowa Polona/koloryzacja staryczorsztyn.pl

W samym centrum Starego Czorsztyna stała willa Leopolda Szperlinga, później znana jako Restauracja „Pieniny”. Willa została wybudowana przez właścicieli Czorsztyna Drohojewskich w 1847 roku jako budynek w którym działała karczma i zajazd. W 1909 karczma została zakupiona przez przybyłego do Czorsztyna Żyda, Leopolda Szperlinga.

W związku z tym, że karczma i zajazd cieszyły się ogromną popularnością nowy właściciel postanowił rozbudować obiekt. Rozbudowa została przeprowadzona w latach 1928-1930. Ze zwykłej przydrożnej karczmy budynek przekształcił się w zespół restauracyjno-hotelowy, którego budowę zrealizowała ekipa ciesielska Franciszka Gacka ze Szczawnicy. W nowym, przebudowanym, podpiwniczonym i wyposażonym w piętro obiekcie wzniesionym z drzewa świerkowego wyraźnie widać wpływy stylu zakopiańskiego. Oszalowany deskami budynek był ogrzewany przy użyciu pieców kaflowych. Pokoje w kompleksie hotelowo-restauracyjnym były wyposażone w meble stylizowane na góralskie, które powstały w zakładach stolarskich w Nowym Targu. W każdym pokoju znajdowały się łóżka z szafkami nocnymi, stoły z krzesłami i ławy, szafy, natomiast na ścianach umieszczono obrazy z pienińskimi krajobrazami. To wówczas po gruntownej rozbudowie nowy obiekt został nazwany „Pieniny”.

Willa Szperlinga, 1930. Żródło: NAC – Narodowe Archiwum Cyfrowe/ koloryzacja staryczorsztyn.pl

Wszystko się zmieniło z wybuchem II wojny światowej i zajęciem Czorsztyna przez Niemców. Jak w całej Polsce rozpoczęła się eksterminacja ludności żydowskiej i wysiedlenia Żydów. W 1942 roku Leopold Szperling razem z rodziną został zastrzelony w swoim domu przez Niemców podczas akcji wyprowadzania Żydów z Czorsztyna i Maniów. Budynek został przejęty przez Niemców, którzy urządzili w nim siedzibę miejscowego przymusowego zarządu przedsiębiorstw.

Po wojnie budynek nadal pełnił funkcję gastronomiczną i noclegową. Dzierżawiony był najpierw przez PTTK, a później przez Orbis. Jak wspominają mieszkańcy starego Czorsztyna tamten Czorsztyn tętnił życiem i rytmem pracy m.in. flisaków, którzy po pracy spotykali się przy „skrzyżowaniu” w kioskach, ogródkach piwnych i właśnie w restauracji „Pieniny”.

„Dom, którego parter zajmuje (nadal jeszcze) restauracja „Pieniny” i liczne sąsiednie domy ze sklepami oraz wille górali czorsztyńskich – to rdzeń Czorsztyna, od początku XX w. w nowym kształcie budowlanym. Są to w ogromnej większości szalowane deskami drewniane, kilkupiętrowe budynki konstrukcji słupowo-ramowej, noszącej wiele charakterystycznych cech architektury góralskiej po „wybuchu” Zakopanego w trzeciej i czwartej ćwierci XIX w. Szerokie, środkowe osie werand i balkonów na rzeźbionych słupach, misterne często rysunki balustrad, wiciowe sploty ażurowych szczytów, kształtne pazdury – należą do takich samych świadectw historii budownictwa tego regionu, jak paralelne obiekty Podhala. Tralkowe kształty słupów podtrzymujących tarasy i galerie restauracji „Pieniny” mówią o tej swoistej ciesielskiej dekoracji na Podtatrzu zapoczątkowanej u schyłku XIX w., której liczne pomniki ulegają stale niszczeniu. W tym niegdyś gwarnym „centrum” Czorsztyna – smutno teraz i szaro. Usunięcie przystani do Kątów, ponury cień zapory -odstraszają przyjezdnych, paraliżują miejscowych” – odnotowano w 1981 roku w czasopiśmie „Spotkania z zabytkami”

Pozostałości Restauracji „Pieniny” w 1992 roku

Budynek Restauracji „Pieniny” został ostatecznie zdemontowany w roku 1994 w związku z budową zapory na Dunajcu, a jego elementy poddano konserwacji. Obiekt został zmontowany ponownie w nowym miejscu w latach 1997-1998 w nowym kompleksie turystycznym nad brzegiem Jeziora Czorsztyńskiego „Osada Czorsztyn”. Budynek restauracyjno-hotelowy funkcjonuje dziś pod nazwą Willi Leopolda Szperlinga, jego pierwszego właściciela obiektu.

Willa Szperlinga we wspomnieniach ludzi:

„Gospoda „U Szperlinga” była w centrum Czorsztyna po lewej za skrzyżowaniem drogi Nowy Targ-Szczawnica. Jak byłem młody wpadałem tam czasem na oranżadę, a jak skończyłem 18 lat to też na śledzika lub jajko w majonezie, bigos czy gulasz i to było wtedy całe „menu”. Degustacja napojów procentowych też się zdarzała. W okresie międzywojennym moja Babcia (rocznik 1903) do Szperlinga, pieszo i to ponad 5 km w jedną stronę dostarczała w koszu świeże, obłożone pokrzywami ryby, które łowił jej ojciec na Dunajcu. Państwo Szperling zawsze zapłacili sowicie a Babcia dostawała zawsze jakieś „drobne grajcary” lemoniadę aby się napić i kawał placka dla niej, jak też drugi jeszcze większy do domu dla wszystkich. Do końca życia wspominała Szperlingów, jako dobrych ludzi. Z tego co babcia opowiadała zginęli podczas okupacji niemieckiej. Babcia zmarła w 1993 roku mając prawie 90 lat” – wspomina Edward Olejarz, niegdyś mieszkaniec sąsiadujących z Czorsztynem Sromowiec Wyżnych.

Przeczytaj także:

Stary Czorsztyn – miejsce, gdzie odżywają wspomnienia

Czorsztyn Nadzamcze

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest