„KURPIELÓWKA”. Miejsce które zniknęło wraz z zatopieniem Czorsztyna

Niedaleko Skrzyżowania, nieco oddalona od głównej drogi z Czorsztyna do Kluszkowiec, po prawej stronie znajdowała się „Kurpielówka” – piękna, drewniana willa z oryginalnym gankiem i dużym ogrodem. Właścicielami drewnianej willi było bezdzietne małżeństwo: Honorata i Jakub Kurpielowie. On fotograf dokumentujący wiejskie uroczystości i ludzi tutaj żyjących, pasjonat sportowych samochodów, ona szlachcianka prowadząca pensjonat i goszcząca letników i artystów.

O czasie wybudowania „Kurpielówki” niewiele wiadomo. Najprawdopodobniej powstała przed II wojną światową, ale dokładna data budowy nie jest znana. Pierwsze zdjęcia do jakich dotarliśmy pochodzą z 1949 roku. Wtedy Kurpielówka była już rodzajem pensjonatu w którym na dole mieszkali gospodarze, a na górze były pokoje do wynajęcia dla turystów. Na froncie willi co widać na zdjęciach był zamieszczony wielki napis KURPIELÓWKA.

Jakub Kurpiel rocznik 1898

Jakub Kurpiel urodził się w 1898 roku w Czorsztynie i był jednym z trzech braci Kurpielów. Najprawdopodobniej w latach 30.XX ożenił się z Honoratą z Wronów (jak w okolicy mówiono szlachcianką) i wtedy wybudował drewnianą willę „Kurpielówka”.
„Z opowieści rodzinnych wiem, że pierwotny projekt Kurpielówki znacznie odbiegał od tego ostatecznie zrealizowanego. Według pierwotnego projektu Kurpielówka miała być znacznie większa, miał to być obiekt gabarytowo zbliżony do słynnych „Baś”. Ostatecznie został zmieniony i wybudowana została Kurpielówka którą pamiętają ludzie w Czorsztynie” – mówi Ryszard Kurpiel, którego dziadek Karol był bratem Jakuba Kurpiela.

Zakład Fotograficzny Jakuba Kurpiela

Przed wojną Jakub Kurpiel, wówczas 30-letni mężczyzna prowadził m.in. hurtownię soli w Nowym Targu i zajmował się fotografią, która była jego pasją. Po wojnie w Kurpielówce utworzył jedyny w Czorsztynie zakład fotograficzny w którym mieszkańcy i turyści mogli zamówić odbitki zdjęć. Jakub był także fotografem, który wykonywał zdjęcia podczas uroczystości wiejskich, na chrztach, ślubach i pogrzebach. Wielu mieszkańców Czorsztyna do dziś w rodzinnych albumach ma zdjęcia z pieczątką zakładu fotograficznego Jakuba Kurpiela.

Zajmowanie się w tamtym czasie fotografią było czymś niecodziennym. Swego rodzaju wydarzeniem było opublikowanie jednego ze zdjęć Jakuba – zaćmienia słońca – w Dzienniku Polskim. Jak wspomina Ryszard Kurpiel Jakub lubił eksperymentować z fotografią. Wykonywał m.in. zdjęcia na metalu. Sporządzał także mapki kartograficzne Czorsztyna na których zamieszczał opisy poszczególnych terenów w lokalnym nazewnictwie jak np. Harcygrunt, Obłaz.

Kurpielówka w stylu zakopiańsko-szlacheckim

Drewniana willa powstała przed II wojną światową, najprawdopodobniej w latach 30. XX. wieku. Był to dwukondygnacyjny budynek w którym na parterze był korytarz z którego na lewo wchodziło się do dużego salonu w którym stał duży, okrągły stół, rzeźbione krzesła i rzeźbiony drewniany kredens. W kredensie stała porcelana i kryształy a na ścianach powieszone były piękne obrazy ze scenami batalistycznymi w złoconych ramach. Obrazy te w znacznej części były pędzla przyjaciela rodziny Kurpielów, krakowskiego malarza Mieczysława Krzyżaka (1914 – 1984 r), absolwenta Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, ucznia Kossaków, który często przyjeżdżał do Czorsztyna i zatrzymywał się w pensjonacie Kurpielów.


Jednym z takich obrazów był portret Honoraty którego zdjęcie można zobaczyć w tym artykule.
Dalej z salonu przechodziło się do jadalni i saloniku oraz do studia fotograficznego Jakuba Kurpiela. Po prawej stronie korytarza była natomiast sypialnia i kuchnia, a z korytarza na górę prowadziły schody. Na górze znajdowało się 5 pokoi, które były wynajmowane letnikom.

Kurpielów i ich „Kurpielówkę” doskonale pamięta Grażyna Marek Singh, której rodzina w latach 60. XX. w. mieszkała po sąsiedzku z Kurpielami.

„Państwo Kurpielowie mieszkali przez długie lata po sąsiedzku z moją mamą i byli z nią bardzo zżyci. Pani Kurpielowa bardzo często przychodziła do domu mojej mamy, najczęściej żeby pooglądać telewizję, bo moi rodzice jako pierwsi w Czorsztynie mieli telewizor. Moja mama była krawcową i sporo czasu spędzała przy maszynie do szycia. Pani Kurpielowa przychodziła do niej z wizytą i opowiadała jej co widzi na ekranie telewizora podczas gdy mama szyła na maszynie.

Pana Kurpiela zapamiętałam już jako starszego pana z laseczką w jednej ręce i kulą pod drugim ramieniem. W latach 60. XX w. byłam nastolatką, miałam 16 lat i często odwiedzałam po sąsiedzku dom Jakuba i Honoraty. Pan Jakub często stał na Skrzyżowaniu i rano witał ludzi. Był fotografem, a w swoim domu prowadził zakład fotograficzny. Robił zdjęcia po ludziach. Ludzie go zapraszali na różne uroczystości: śluby, komunie, chrzty, pogrzeby i podczas tych uroczystości on robił zdjęcia, a potem je wywoływał i dawał konkretnym ludziom.
Pan Kurpiel zmarł w 1981 roku. W tym czasie ani mnie ani mojej mamy nie było w Czorsztynie, bo byłyśmy wtedy Indiach. Mama przyjechała do mnie z wizytą i przez ponad miesiąc nie mogła wyjechać, bo w Polsce wprowadzono wtedy stan wojenny. Państwo Kurpielowie na zawsze pozostali w mojej pamięci jako niezwykle mili i życzliwi ludzie” – wspomina Grażyna Marek Singh.

Jakuba i Honoratę Kurpielów wspomina także Ryszard Kurpiel, który w latach 60. XX również miał kilka lat i bywał w ich domu. „Przychodziliśmy do domu Jakuba, bo był to brat mojego dziadka Karola i spędzaliśmy tam czas. W pamięci zachowały się obrazy wnętrza domu Jakuba, te wszystkie obrazy, meble i ta niepowtarzalna atmosfera. Jakub był jak na tamte czasy bardzo oryginalnym człowiekiem. Jako jedyny w Czorsztynie miał już w okresie przedwojennym sportowy, czerwony samochód cabrio, który budził wówczas powszechne zainteresowanie zarówno mieszkańców jak i turystów, bo w tamtych czasach takich sportowych samochodów się raczej nie widywało na wsi. Pamiętam, że ten samochód stał w garażu jeszcze w latach 70. XX. ale wtedy już stryjek nim nie jeździł. Ponadto oprócz zajmowania się fotografią, prowadzenia pensjonatu Jakub w latach 60. XX w. Jakub pracował także w klubie sportowym Gorce w Nowym Targu” – wspomina Ryszard Kurpiel.

W wielu domach w Czorsztynie w rodzinnych albumach znajdują się do dziś zdjęcia z charakterystyczną pieczątką „Kurpiel Jakub, Czorsztyn, KURPIELÓWKA telefon nr 5”. Rodzinie Jakuba i Honoraty na pamiątkę pozostało kilka fotografii na których są Kurpielowie, meble i obrazy pędzla Mieczysława Krzyżaka, które malował m.in. w Kurpielówce i sama Kurpielówka.


Z zalaniem Doliny Dunajca „KURPIELÓWKA” zniknęła z krajobrazu Czorsztyna. Najprawdopodobniej została rozebrana i przeniesiona do miejscowości Wysoka koło Jordanowa. I mamy nadzieję, że nadal tam stoi i może cieszyć oko okolicznych mieszkańców.

Pieczątka z Zakładu Fotograficznego Jakuba Kurpiela /Fot. Beata Niewiadomska- Bochnak
Jedno ze zdjęć wykonanych przez Jakuba Kurpiela – ślub Krystyny i Jerzego Niewiadomskich w Urzędzie Gminy w Czorsztynie 1968 rok

Podziękowania za wspomnienia i udostępnienie zdjęć redakcja portalu staryczorsztyn.pl kieruje do Pana Ryszarda Kurpiela, Grażyny Marek Singh i Beaty Niewiadomskiej Bochnak

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, udostępnianie tylko za zgodą redakcji portalu staryczorsztyn.pl/Marzena Mordarska – Czuchra

Przeczytaj także:
Ośrodek Zdrowia w Czorsztynie. Krótka historia miejsca które zniknęło pod wodami Jeziora Czorsztyńskiego – Stary Czorsztyn

Przed wojną gospoda „U Sperlinga”, w PRL-u restauracja „Pieniny” – Stary Czorsztyn

Shares

Mecenasi portalu: