100 letnie dworskie stodoły Drohojowskich utonęły w jeziorze

Stodoły/czworaki dworskie Drohojowskich pod zamkiem w Czorsztynie. Fot. Inga Kramarz

Na Równi Czorsztyńskiej, pod zamkiem od końca XIX wieku znajdował się bardzo charakterystyczny obiekt – dworskie czworaki (gumna) lub jak nazywała ten budynek miejscowa ludność „stodoły”. Budynek który pełnił przez ostatnich ponad 100 lat bardzo różne funkcje niestety nie ocalał, chociaż przed zalaniem Równi wodami Jeziora Czorsztyńskiego poczyniono przymiarki do jego uratowania i przeniesienia do tworzonego skansenu.

Dworskie „stodoły” była to duża budowla uwieczniona jeszcze na przedwojennych i powojennych fotografiach Czorsztyna i Równi Czorsztyńskiej. Budynek był imponujący , wzniesiony na planie kwadratu o bokach kilkunastu metrów. Pod koniec XIX wieku, tuż po wybudowaniu obiekt służył jako czworaki w których mieszkały rodziny obsługujące dworski folwark lub sezonowi robotnicy rolni. Po wojnie, od lat 60 XX dawne czworaki służyły jako sklep GS –u, skład zboża i magazyn. Tutaj kupowało się nie tylko żywność ale także różne produkty codziennego użytku, węgiel, pasze, zboża itp.

Stodoły były także wielką atrakcją turystyczną przyciągającą uwagę letników odpoczywających w Czorsztynie, a zwłaszcza ich dzieci dla których było to coś bardzo nietypowego.

„Dworskie stodoły były dla mnie jako kilkuletniego dziecka spędzającego wakacje w Czorsztynie czymś bardzo interesującym i nietypowym. Widziałam w nich jakiś dziwny, kwadratowy dom jakiego nigdzie indziej nie widziałam. Jako dzieci przyjeżdżaliśmy z rodzicami na wakacje do Czorsztyna. To było wspaniałe miejsce rodzinnego spędzania czasu z którym do tej pory łączą się piękne wspomnienia. Jako dziecko bardzo chętnie wspinałam się z rodzeństwem na skałki, łaziliśmy po zboczach góry i myśleliśmy co pysznego dziś zjemy na obiad. Rodzice opowiadali nam o tych czworakach, ale wówczas zapamiętałam z tego tylko tyle, że to jakiś zabytek. Z trochę późniejszych lat, końca lat 80 -tych i początku 90-tych, kiedy zrozumiałam co to znaczy budowa tamy, to nie mogłam uwierzyć i chyba pogodzić się z tym, że nagle wszystko zostanie zalane i czworak też. To jedyna rzecz w zasadzie, której mi było niesamowicie szkoda. Wtedy mówiono, że zostanie przeniesiony gdzieś, ale chyba nie został. Do Czorsztyna przestaliśmy jeździć na początku lat ’90. Szkoda nam było tego miejsca. Woleliśmy aby pozostało w naszej pamięci jako ten Stary Czorsztyn nad Dunajcem w którym spędziliśmy wiele wakacyjnych dni”- mówi Pani Inga Kramarz, która w latach 80-tych z rodzicami spędzała wakacje w Czorsztynie.

Po decyzji o budowie zapory i zalaniu całego terenu Równi Czorsztyńskiej stodoły miały zostać rozebrane i przeniesione jako zabytek do powstającego skansenu na półwyspie Stylchyn. Stało się niestety inaczej i bezpowrotnie utracono ponad 100 letni zabytek.

„Stodoły przetrwały do 1997 roku i w planie było przeniesienie ich do skansenu, ale ostatecznie nie bardzo miał się tym kto zająć. Wszystko było w zasadzie przygotowane do przeniesienia. Budynek rozebrano i jego części złożono w jednym miejscu na terenie Równi Czorsztyńskiej.W tym czasie zaczęto już gromadzić wodę w jeziorze i podczas takiego gromadzenia jakaś fala wymknęła się spod kontroli i uderzyła w budynek. Podmurówka została, a drewnianą część zniosła woda, aż w okolice Harczygrundu i tam została. Prawdopodobnie nic już z tym nie zrobiono i została w jeziorze. Zaraz potem była wielka powódź w 1997r.i Czorsztyn został w całości zalany” – wspomina wydarzenia sprzed ponad ćwierć wieku Bożena Wojtaszek z Krośnicy, której całe dzieciństwo spędziła w domu dziadków w Czorsztynie.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, udostępnianie tylko za zgodą redakcji portalu staryczorsztyn.pl/MMC

Przeczytaj także:
Łukasz Pennar: W latach 80 ' w Czorsztynie oglądaliśmy w świetlicy „Przygody Pana Michała”, wędkowaliśmy na Dunajcu i czasem przynosiliśmy rodzicom dziwne płyny w butelkach po oranżadzie z okolicznych domów – Stary Czorsztyn

Shares