W Wigilię nie pożyczało się pieniędzy, ani ich nie oddawało. Myło się w monetach. Tak dawniej mieszkańcy Pienin obchodzili Boże Narodzenie

Pani Anastazja podczas uroczystości rodzinnej, lata 80. XX w

W latach 80. XX wieku Czorsztyn zamieszkiwało nieco ponad 320 osób. Po kilkaset osób mieszkało w sąsiednich Maniowach, Kluszkowcach, Hubie czy Mizernej. Wszędzie w podobny sposób ludzie przygotowywali się na narodzenie Pana Jezusa. Było to wielkie święto i bardzo wyczekiwany czas.

„Za dawnych, młodych lat, gdy byłem dzieckiem to ludzie żyli na „innym świecie”. Nie było żadnych rozrywek, nie było takiej łączności ze światem, a jak przychodziły Święta to była właśnie okazja do spotkań, których brakowało przez cały rok. To wyczekiwanie na Święta, przygotowanie to była uciecha, bo nie było żadnych rozrywek w domu.

Codzienność polegała na skupieniu się wokół gospodarstwa, jeden dzień był podobny do kolejnego. Gdy nadchodziły Święta człowiek się bardzo cieszył, ponieważ odwiedzało się znajomych, bliskich, chodziło się z Gwiazdą, chodziło się po kolędzie. Dlatego też Święta były takie znaczące, bo był kontakt ze wszystkimi znajomymi.

Pan Franciszek

Podczas Wigilii dzieci wyglądały pierwszej gwiazdki z niecierpliwością. Jedną z tradycji było położenie siana pod obrus. Jak ukazała się pierwsza gwiazdka wtedy dopiero zasiadano do Wigilijnego stołu. Samo przeżycie Świąt było bardzo wyjątkowe, ponieważ na każdym kroku było coś nowego, samo odwiedzanie rodziny, bliskich, znajomych było czymś niepowszednim, gdyż w ciągu roku nie spotykano się tak często, gdyż było się zajętym codziennymi obowiązkami.

Człowiek bardzo wyczekiwał na te Święta. Dzisiaj Święta są na co dzień, młodzież nie myśli, bo nie ma nawet czasu na Święta. Mają tylko swoje zainteresowania i możliwości spędzenia tego czasu w innymi sposób, jak my. Dawniej ludzie nie mieli takich możliwości. Człowiek był przywiązany do domu, nie było dużego wyboru rozrywek, człowiek był bardzo oddany rodzinie.

Innym zwyczajem świątecznym było położenie owsa pod choinkę. W Wigilię raczej ne wpuszczano kobiet do domu, tylko mężczyzn. Oznaczało to, że przyniosą szczęście na cały rok. W Wigilię nie pożyczano pieniędzy, ani nie oddawano gdyż oznaczało to, że będziemy mieć długi prze cały rok.

Resztę pożywienia jakie zostało z kolacji wigilijnej oddawano zwierzętom, aby były zdrowe. W Szczepana myło się w monetach i gałązkach jodły z choinki aby zdrowie dokazywało przez cały rok- mówi Pan Franciszek ze Szczawnicy, podopieczny Pienińskiego Domu Opieki w Jaworkach.

Pani Anastazja

Więcej o kulinarnych tradycjach wigilijnych w domach mieszkańców Pienin opowiedziała nam Pani Anastazja mieszkająca w Kluszkowcach, podopieczna Pienińskiego Domu Opieki w Kluszkowcach.

„Od samego rana każdy kto się przebudził przemywał twarz gałązką z pieniędzmi by się darzyło ,zdrowie było przez cały rok. Mężczyźni szli do lasu po choinkę, a kobiety przygotowywały obiad wigilijny, natomiast dzieci musiały być grzeczne ponieważ gdyby dostały klapsa to oznaczało to że przez cały rok tak będzie.
Obiad musiał się składać z 12 potraw ponieważ było 12 miesięcy kwaśnica, śliwkówka, fasolowa, kluski z makiem, pamuła, zupa owocowa, grule , ryba, groch z kapustą kompot z suszonych śliwek,jadło się z jednej miski – nie wolno było odkładać łyżki ani odchodzić od stołu. Od stołu mogła odejść tylko gospodyni. Obiad rozpoczynano od wspólnej modlitwy i łamania się opłatkiem i składania życzeń, dla domowników był biały opłatek, a dla zwierząt kolorowy”

Podczas wieczerzy odkładało się do osobnej miski z każdej potrawy. Po wieczerzy gazda szedł do stajni podzielić się zawartością miski z zwierzętami. Na stole był biały obrus, talerz z chlebem i pieniądze, żeby się darzyło i nie brakło przez cały rok. Po wigilii gazda wychodził na pole patrzeć na lasy żeby grzyby się darzyły. Panny wychodziły przed dom i wypowiadały głośno jakieś słowo – z której strony odbiło się echo z tej strony, miał być mąż. O północy wszyscy szli na pasterkę. Boże Narodzenie nie było wolno nic robić – nawet zamiatać podłogi. Obiad podgrzewali z wigilii i nikt się nie odwiedzał – wolno było dopiero w drugi dzień świąt. Oczywiście pod stołem wigilijnym nie mogło zabraknąć sianka w pudełku gdzie dzieci czekały na narodziny dzieciątka.

Podziękowania za pomoc w przygotowaniu materiału kierujemy do Pani Anastazji, Pana Franciszka oraz Pana Filipa Kasprzyka i administratorów strony
Seniorzy z Pienin – Pienińskie Domy Dziennego Pobytu
Seniorzy z Pienin | Facebook
Seniorzy z Pienin – Patronite.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, udostępnianie tylko za zgodą redakcji portalu staryczorsztyn.pl/MMC

Przeczytaj także:
Bajeczne widoki zamku w Czorsztynie tuż przed zalaniem Doliny Dunajca – Stary Czorsztyn


Polskie Koleje Państwowe autobusami woziły turystów do Czorsztyna – Stary Czorsztyn

Shares