Previous
Next

Zanim przyszła woda. Czorsztyn i Kluszkowce we wspomnieniach Agnieszki Radzikowskiej

Czorsztyn i Kluszkowce sprzed budowy zapory na Dunajcu to dziś świat, który istnieje już tylko na starych fotografiach i we wspomnieniach tych, którzy zdążyli go poznać. Dla Agnieszki Radzikowskiej, mieszkanki Sosnowca, ta część Podhala stała się drugim domem już na początku lat 80. XX wieku. Jej osobiste wspomnienia układają się w opowieść o miejscu, które zniknęło pod wodą Jeziora Czorsztyńskiego, ale nie zniknęło z pamięci.

„Do Czorsztyna zaczęliśmy przyjeżdżać z rodzicami na początku lat 80., to był mniej więcej 1980–1982 rok. Od tamtej pory wracałam tu regularnie, najpierw z rodzicami, dziś już z moją córką.”

Kluszkowce jako baza wypadowa

Rodzina Agnieszki zatrzymywała się w Kluszkowcach, u rodziny Chryców, która do dziś mieszka w tym samym domu – już w trzecim pokoleniu. To właśnie Kluszkowce były miejscem codzienności: noclegów, prac w gospodarstwie i lokalnych wydarzeń.

„Nasze główne kwatery były w Kluszkowcach, u pani Krystyny Chryc. Pamiętam ten dom doskonale – dziś mieszkają tam jej dzieci i wnuki. To niesamowite, że wracam tam po prawie 40 latach.”

Pobyt nie ograniczał się do wypoczynku. Były żniwa, młócenie zboża, jazda wozami, praca i życie blisko ludzi i ziemi.
„Z gospodarzami jeździliśmy na żniwa, młóciliśmy zboże. To były prawdziwe wakacje – nie hotel, tylko życie razem z miejscowymi.”

Czorsztyn sprzed zalania Doliny Dunajca

Czorsztyn tamtych lat był niewielką, tętniącą sezonowym życiem miejscowością turystyczną. Istniała droga pod zamkiem, duży most prowadzący do Niedzicy, pole namiotowe, budynek PTTK i ośrodek zdrowia. W pamięć zapadły piękne drewniane wille w centrum miejscowości – kilka z nich później zostało przeniesionych na Stylchyn. Pod zamkiem sprzedawano lody, a w centrum funkcjonowały sklepy i pijalnia piwa.

„Pamiętam sklep przemysłowy, mięsny, pijalnię piwa, zbierałam kufle ze stołów. Pod zamkiem był budynek, w którym sprzedawano lody – obowiązkowy punkt każdego dnia.”

Nie brakowało też trudniejszych obrazów, charakterystycznych dla przełomu lat 80. i 90.
„Na początku lat 90. pamiętam bójki miejscowych z punkami. To też był element tamtych czasów.”

Budowa zapory i wysiedlenia mieszkańców

Budowa zapory w Niedzicy i późniejsze utworzenie Jeziora Czorsztyńskiego całkowicie zmieniły krajobraz regionu. Z mapy zniknęły całe przysiółki Starego Czorsztyna, a wielu mieszkańców zostało wysiedlonych. Jak wspominaliśmy już na portalu staryczorsztyn.pl, proces ten oznaczał nie tylko fizyczną zmianę przestrzeni, ale również zerwanie ciągłości lokalnej historii i codziennych relacji społecznych.

„Mam ogromny sentyment do tamtego Czorsztyna sprzed zalania Doliny Dunajca. To było zupełnie inne miejsce – surowe, prawdziwe, pełne życia.”

Wraz z powstaniem jeziora zniknęły drogi, pola, sady i fragmenty wsi, a miejsce dawnego Czorsztyna zajęła nowa lokalizacja oraz infrastruktura turystyczna.

Oazy, święta i codzienne życie

Lata 80. to także czas oaz, noclegów w stodołach i świąt państwowych obchodzonych z rozmachem.
„Pamiętam święto 22 Lipca – uroczystości pod pomnikiem Hasiora, śpiewy, ludzi, atmosferę tamtych lat.”

Były też dyskoteki w remizie w Kluszkowcach, piesze wędrówki po okolicy, skróty między wsiami, spływy do Krościenka i wyprawy na targ do Nowego Targu.
„Chodziliśmy wszędzie pieszo, jeździliśmy wozami, spędzaliśmy czas razem. Dziś to już zupełnie inny świat.”

Powroty po latach

Dziś Agnieszka Radzikowska wraca do Czorsztyna i Kluszkowiec ze swoją córką. Widzi nowoczesną infrastrukturę, jezioro, mariny i ścieżki rowerowe, ale pod tą nową warstwą wciąż odnajduje ślady dawnego miejsca.

„Przyjeżdżam tu od prawie 40 lat. Mam mnóstwo wspomnień, ale największy sentyment mam do Czorsztyna, którego już nie ma.”

Historia Czorsztyna to historia zmiany – od dawnej wsi nad Dunajcem po współczesny ośrodek turystyczny. Dzięki takim wspomnieniom jak te, pamięć o starym Czorsztynie nadal żyje.

Shares

Mecenasi portalu: