Previous
Next

50 lat temu zamknięto przystań flisacką w Czorsztynie. Miejsce, którego już nie ma

W 1976 roku zakończyła działalność przystań flisacka w Czorsztynie. Położona nad Dunajcem, u podnóża ruin zamku, przez dziesięciolecia była jednym z charakterystycznych miejsc dawnego Czorsztyna. Cumowały tutaj tratwy, odpoczywali turyści i kuracjusze, a niewielki drewniany pawilon tętnił życiem. Rok 1976 przyniósł jednak kres tego miejsca. Wkrótce teren dawnej przystani miał znaleźć się pod wodami przyszłego Jeziora Czorsztyńskiego.

Dziś trudno odnaleźć ślady tamtego portu. Zniknął nie tylko drewniany pawilon i przystań, ale także fragment dawnego krajobrazu Czorsztyna. Pozostała pamięć – fotografie, wspomnienia i opowieści o miejscu, w którym przez lata rozpoczynała się wodna przygoda na Dunajcu.

Przystań u stóp zamku

Dawna przystań flisacka znajdowała się po północno-zachodniej stronie Czorsztyna, kilkaset metrów od ruin średniowiecznego zamku. Była niewielkim, ale ważnym elementem życia miejscowości. Na brzegu Dunajca stał prostokątny drewniany pawilon, który pełnił funkcję poczekalni i bufetu dla turystów oraz flisaków. To tutaj cumowano tratwy, a przybywający do Pienin letnicy mogli zatrzymać się przed dalszą drogą.

Przystań była częścią świata, który dziś znamy przede wszystkim ze starych fotografii. W latach 50. i 60. XX wieku panował tutaj ruch. Przy pawilonie pojawiali się turyści, flisacy i muzycy. Zachowała się między innymi fotografia z 1959 roku, na której widać występ kapeli cygańskiej przy budynku przystani.

Było to miejsce wypoczynku, spotkań i oczekiwania na spływ. Dunajec płynął wówczas  przez dolinę, którą później bezpowrotnie zmieniła jedna z największych inwestycji hydrotechnicznych w historii regionu – budowa zapory w Czorsztynie – Niedzicy i powstanie Jeziora Czorsztyńskiego.

Wielowiekowa tradycja flisacka

Historia czorsztyńskiej przystani była częścią znacznie starszej historii pienińskiego flisactwa.

Dunajec od stuleci stanowił ważny szlak komunikacyjny i handlowy. Już w XVI wieku flisacy spławiali nim drewno i przewozili ludzi. W XIX wieku, wraz z rozwojem Szczawnicy i innych miejscowości uzdrowiskowych, narodziła się natomiast tradycja turystycznych spływów Dunajcem. Flisacy zaczęli zabierać na tratwy kuracjuszy i turystów, dla których wyprawa przez Pieniny stawała się jedną z największych atrakcji pobytu w regionie.

Czorsztyn był jedną z pięciu miejscowości, z których wywodzili się pienińscy flisacy. Obok Krościenka, Szczawnicy oraz Sromowiec Niżnych i Wyżnych tworzył jeden z najważniejszych ośrodków tej tradycji. Umiejętności, strój i zwyczaje flisackie przekazywano z pokolenia na pokolenie. Dlatego zamknięcie przystani w 1976 roku było czymś więcej niż tylko likwidacją niewielkiego obiektu nad rzeką.
Był to symbol końca pewnej epoki.

Nad doliną pojawiło się widmo wielkiej budowy

Los przystani został przesądzony przez inwestycję planowaną od dziesięcioleci – budowę zbiornika wodnego w rejonie Czorsztyna i Niedzicy.

Koncepcje budowy zapory pojawiały się już wcześniej, jednak kluczowe decyzje zapadły w latach 60. W 1968 roku zatwierdzono projekt Zbiorników Niedzica–Czorsztyn i Sromowce Wyżne. Początkowo zakładano rozpoczęcie prac przygotowawczych w 1969 roku, jednak zasadnicza budowa zapory ruszyła dopiero w połowie lat 70.

Wraz z postępującą inwestycją zniknęła cała Dolina Dunajca w rejonie Czorsztyna, Równia Czorsztyńska. W połowie lat 90. XX wieku usunięto zabudowę znajdującą się na terenie przyszłego zbiornika, przeniesiono część mieszkańców, a niektóre obiekty rozebrano i przeniesiono w inne miejsca. Zmieniała się cała przestrzeń dawnego Czorsztyna. W tym świecie nie było już miejsca dla starej przystani.

Rok 1976 – ostatni sezon przystani

Przystań flisacka w Czorsztynie została zamknięta w 1976 roku. Powód był jednoznaczny – teren, na którym się znajdowała, przeznaczono pod przyszły zbiornik. Wszystkie obiekty znajdujące się w dnie przyszłej doliny zalewowej musiały zostać usunięte lub przeniesione.
Dla mieszkańców Starego Czorsztyna i Starych Maniów rozpoczął się czas wysiedleń, wyburzeń i wielkiej budowy.

Zniknęła przystań, zmieniło się flisactwo

Po zamknięciu przystani ruch tratw został skierowany do innych miejsc. Funkcję dawnych miejsc załadunku przejęły między innymi przystanie w Sromowcach Kątach i Szczawnicy. Tym samym Czorsztyn utracił jeden ze swoich tradycyjnych punktów związanych z flisactwem.
Dla flisaków oznaczało to konieczność dostosowania się do nowych tras i miejsc rozpoczęcia spływu. Zmiana nie przerwała jednak samej tradycji.

Po zamknięciu przystani ruch tratw został skierowany do innych miejsc. Funkcję dawnych miejsc załadunku przejęły między innymi przystanie w Sromowcach Kątach i Szczawnicy. Tym samym Czorsztyn utracił jeden ze swoich tradycyjnych punktów związanych z flisactwem.
Dla flisaków oznaczało to konieczność dostosowania się do nowych tras i miejsc rozpoczęcia spływu. Zmiana nie przerwała jednak samej tradycji.

Flisactwo przetrwało i pięknie się rozwinęło

Dziś spływ Dunajcem jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji turystycznych Pienin, a tradycja pienińskiego flisactwa została wpisana na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. Zmieniły się jednak miejsca, w których przez pokolenia rozpoczynała się praca flisaków.

Czorsztyn, którego już nie ma

Historia przystani pod zamkiem w Czorsztynie jest nierozerwalnie związana z historią dawnego Czorsztyna. Po rozpoczęciu przygotowań do budowy zbiornika dolina stopniowo pustoszała. Mieszkańcy przenosili się między innymi do nowej części Czorsztyna – Nadzamcza. Znikały domy, zabudowania gospodarcze i obiekty związane z codziennym życiem mieszkańców.

Jedna z relacji dotyczących wizyty w Czorsztynie w 1981 roku mówi o „przygnębiającym” obrazie wysiedlanej miejscowości. Wokół trwały prace przy budowie zapory, a dawna wieś sprawiała wrażenie miejsca, w którym życie zostało zatrzymane. W tym krajobrazie nie było już dawnej przystani. Dunajec nadal płynął przez dolinę, ale jej dni były policzone.

Pod wodą znalazł się cały dawny świat

W kolejnych latach budowa zapory coraz bardziej zmieniała krajobraz. Ostatecznie powstało Jezioro Czorsztyńskie, które przykryło fragmenty dawnej doliny Dunajca. Pod wodą znalazły się nie tylko pojedyncze obiekty, ale część dawnego świata Czorsztyna – drogi, zabudowania, fragmenty krajobrazu i miejsca, które dla mieszkańców miały swoje nazwy, wspomnienia i znaczenie. Wśród nich znalazła się również dawna przystań flisacka.
Dziś jej nie zobaczymy. Możemy ją jednak odnaleźć na starych fotografiach i w opowieściach ludzi pamiętających Czorsztyn sprzed powstania jeziora.

Pamięć o miejscu, którego nie można już odwiedzić

W tym roku (2026) mija dokładnie 50 lat od chwili, kiedy przystań flisacka pod zamkiem w Czorsztynie przestała działać.

Pół wieku to wystarczająco długo, aby dla kilku pokoleń stała się miejscem znanym wyłącznie z opowieści. Dla starszych mieszkańców Czorsztyna pozostaje jednak częścią osobistej historii – miejscem, gdzie spotykali się ludzie, gdzie cumowały tratwy i gdzie turyści rozpoczynali swoją przygodę z Dunajcem.

Dzisiejszy Czorsztyn również ma swoje miejsca związane z wodą i turystyką. Nad brzegiem Jeziora Czorsztyńskiego,  w Czorsztynie, również pod zamkiem funkcjonują nowe przystanie i ośrodki turystyczne. Krajobraz zmienił się całkowicie – dawna, uśpiona dolina ustąpiła miejsca jezioru, żegludze i nowej turystyce.

50 lat później

W 1976 roku zamknięcie czorsztyńskiej przystani było zapewne przede wszystkim praktyczną koniecznością wynikającą z budowy zbiornika. Dzisiaj, po pięćdziesięciu latach, patrzymy na to wydarzenie inaczej. Widzimy w nim jeden z symbolicznych momentów końca dawnego Czorsztyna.

Zniknęła przystań. Zniknęła część dawnej wsi. Zmieniono bieg rzeki i krajobraz całej doliny. Wielu mieszkańców musiało rozpocząć życie w nowych miejscach. Zmieniły się również warunki wykonywania zawodu flisaka.

Nie zniknęła jednak pamięć.

Dunajec nadal jest obecny w historii Pienin, a flisackie tratwy wciąż płyną przez pieniński przełom. Każdy współczesny spływ jest więc w pewnym sensie kontynuacją tradycji, która miała swoje dawne miejsce także w Czorsztynie.

Pięćdziesiąt lat temu zamknięto przystań, której nie da się już odwiedzić. Można jednak wciąż do niej wrócić – poprzez fotografie, wspomnienia i historię dawnego Czorsztyna.

Bo zanim pojawiło się Jezioro Czorsztyńskie, Dunajec płynął przez dolinę, a u stóp zamku istniała niewielka drewniana przystań, z której ruszały pienińskie tratwy.

Materiał oryginalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie tylko za zgodą redakcji portalu staryczorsztyn.pl

Shares

Mecenasi portalu: