W beczkach nie tylko się mieszkało, ale i kupowało piwo, oranżadę, cukierki i inne niedostępne wówczas rarytasy

Beczki – sklepiki z piwem i artykułami spożywczymi /fot. ze zbiorów Beaty Niewiadomskiej – Bochnak i Elżbiety Semczuk

Beczki do leżakowania piwa tzw. kufy wykorzystywano nie tylko jako domki mieszkalne dla turystów, także jako miejscowe sklepiki. W Czorsztynie były dwie takie „sklepowe” beczki. Jedna znajdowała się na terenie Ośrodka Kempingowego z beczkami pod zamkiem czorsztyńskim, druga natomiast stała w samym centrum Starego Czorsztyna przy tzw. Skrzyżowaniu.

„Przez krótki okres kiedy wszystko było na kartki prowadziliśmy w jednej z beczek sklepik, w którym zaopatrywała się cała wioska i mnóstwo turystów. Mieliśmy dostęp do Krakowskich Zakładów Cukierniczych. Dostawaliśmy różne takie czekolady „Pani Walewska' – wyrób czekoladopodobny, ale rozchodziła się błyskawicą, bo była bez kartek. Mieliśmy także w sprzedaży lizaki, cukierki, jakieś zupki, konserwy, soczki w woreczkach. Z naszego sklepiku w beczce bardzo intensywnie korzystali mieszkańcy okolicznych wsi i oczywiście nasi turyści” – wspomina Elżbieta Semczuk, która przez 17 lat razem z mężem Zbigniewem prowadziła Ośrodek Kempingowy z beczkami.

Druga beczka w której prowadzony był handel nazywana przez mieszkańców „Grzybkiem” stała w Czorsztynie przy tzw. Skrzyżowaniu. Można było w niej kupić m.in. piwo i oranżadę. BYło to ulubione miejsce spotkań flisaków po zakończonej pracy i jak mówi jeden z mieszkańców Czorsztyna przy beczce było zawsze bardzo tłoczno, a „żywieckie” smakowało tam najlepiej !

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, udostępnianie tylko za zgodą redakcji portalu staryczorsztyn.pl
MMC

Shares