Zaczynali od konnego wozu. 88 lat Ochotniczej Straży Pożarnej w Czorsztynie

Konny drewniany beczkowóz oraz drewniane konwie do podawania wody były podstawowym sprzętem w jaki na początku działalności wyposażona była Ochotnicza Straż Pożarna w Czorsztynie. Konny wóz był wykorzystywany jeszcze do początku lat 80 XX wieku. Potem jednostka wzbogaciła się o pierwszy samochód Star 25, a kolejnym nabytkiem był Jelcz. Wydarzeniem w jednostce były organizowane co najmniej raz w roku przy przystani flisackiej w Czorsztynie manewry, podczas których uczestników zawodów dopingowali mieszkańcy Czorsztyna.

Straż w Starym Czorsztynie
Ochotnicza Straż Pożarna w Czorsztynie powstała w 1933 roku. Swoją pierwszą siedzibę miała w jednym z budynków zlokalizowanych 300 metrów od dworu Drohojowskich pod zamkiem w Czorsztynie.
„Straż pożarna w Czorsztynie miała do swojej dyspozycji jedno duże pomieszczenie w budynku znajdującym się jakieś 300 metrów od dworu Drohojowskich. W sąsiedztwie znajdowała się rozlewnia wody i oranżady, sklep GS, klub rolnika i różne mniejsze sklepiki w których można było się zaopatrzyć w potrzebne w każdym domu towary. Od początku działalności, gdzieś do początku lat 80 XX wieku mieliśmy tylko do użytku wóz konny. Potem wyposażyliśmy się w samochód marki Star 25, później Jelcz, a teraz mamy nowoczesną Scanię którą zakupiliśmy w 2020 roku” – mówi Leszek Kowalczyk, członek OSP Czorsztyn, który do straży wstąpił w 1978 roku jako 15-letni chłopak.

Straż na Nadzamczu
Pod koniec lat 80. XX wieku wraz z planami zalania Doliny Dunajca i sukcesywnym wysiedlaniem mieszkańców ze Starego Czorsztyna swoją lokalizację zmieniła także Ochotnicza Straż Pożarna, która przeprowadziła się na Nadzamcze, gdzie wybudowany został nowy, dwukondygnacyjny budynek dla straży.
„Nowy budynek dla straży budowaliśmy wszyscy wspólnie w ramach tzw. „dniówek”. Każdy budował wtedy, w latach 80.XX swój dom w związku z przeniesieniem się na Nadzamcze oraz były wyznaczone dni gdy każdy przychodził i pracował przy budowie remizy, kościoła czy innego budynku użyteczności publicznej” – wspomina Leszek Kowalczyk.

Leszek Kowalczyk z sentymentem wspomina organizowane dawnej manewry i zawody strażackie. „Takie manewry organizowane były przynajmniej raz do roku. Był przygotowany plan takich zawodów i po kolei był realizowany: musztra, ławeczka, ściana i zawody w jak najszybszym podawaniu wody. W 1991 roku podczas manewrów w Hubie zajęliśmy I miejsce w zawodach gminnych i potem reprezentowaliśmy gminę na zawodach wojewódzkich gdzie też zajęliśmy dobre trzecie miejsce” – wspomina Leszek Kowalczyk.

Jak widać na zaprezentowanych zdjęciach zawody strażackie w Czorsztynie cieszyły się dużym zainteresowaniem mieszkańców. Przyglądali się wykonywaniu poszczególnych zadań i dopingowali swoich faworytów. Na zdjęciach pochodzących z lat 50.i 60 XX wieku autorstwa Władysława Giełdczyńskiego, kierownika szkoły w Maniowach w latach 50 i 60 XX w. a pochodzących ze zbiorów Marka Wojtaszka widać m.in. strażaków w mundurach galowych biorących udział w zawodach oraz sprzęt którym wówczas dysponowali strażacy.

OSP Czorsztyn dziś
Do głównych zadań ochotniczej straży pożarnej od jej powstania do początku lat 80 należało gaszenie pożarów i pomoc mieszkańcom podczas powodzi często nawiedzających Dolinę Dunajca. Dziś nieco zmienił się zakres świadczonej przez strażaków pomocy. Więcej jest interwencji związanych z wypadkami samochodowymi oraz interwencji w związku z alarmami, niejednokrotnie fałszywymi w obiektach. Dziś OSP Czorsztyn jest dobrze wyposażoną jednostką, która od 4 miesięcy dysponuje nowoczesnym ciężkim samochodem ratowniczo-gaśniczym z napędem 4×4 marki Scania.

„Powitanie nowego samochodu ratowniczo-gaśniczego w naszej jednostce zapamiętamy na długo. 19 czerwca mieliśmy zaplanowane uroczystości w związku z tym wydarzeniem: mszę świętą w pobliskim kościele, uroczystości na placu przed remizą OSP, przemówienia zaproszonych gości świętujących z nami. I właśnie po części oficjalnej kończyliśmy jeść obiad gdy rozległa się syrena. Wybuchł pożar w Nowej Białej. Jeden z najtragiczniejszych w skutkach w ciągu ostatnich 30 lat na Podhalu. Nasz prezes Szymon Wojtaszek zadysponował najpierw jeden oddział do gaszenia pożaru, a potem pojechała jeszcze druga grupa z pomocą i żywnością. Przy tej zwartej zabudowie Nowej Białej pożar rozprzestrzeniał się błyskawicznie. Skutki były tragiczne” – wspomina wydarzenia z 19 czerwca 2021 roku Leszek Kowalczyk.

Redakcja portalu staryczorsztyn.pl składa serdeczne podziękowania za udostępnienie archiwalnych zdjęć OSP Czorsztyn Panu Markowi Wojtaszkowi /staremaniowy.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, udostępnianie tylko za zgodą redakcji portalu staryczorsztyn.pl/MMC

Adam Bochenek: Pierwszego dnia mojej pracy w Czorsztynie przypadkowo oblany zostałem atramentem z kałamarza i dowiedziałem się co to są grule – Stary Czorsztyn

Shares